Dla osób żeglujących po polskiej stronie Bałtyku, żeglarstwo w Szwecji może okazać się całkowicie odmienne. Żeglowanie wzdłuż szwedzkiego wybrzeża pozwala nam jednak zacumować do ponad 500 portów, oraz ok. 1000 prywatnych i klubowych przystani. Co ważne porozumienie z Schengen daje nam możliwość popłynięcia z Polski do dowolnego z tych portów bez żadnych formalnych przeszkód.

Pozostając przy portach naszego zamorskiego sąsiada warto wspomnieć o opłatach jakie mogą czekać nas na miejscu. Wszystkie ceny uzależnione są oczywiście od długości naszej jednostki, jednak koszt zacumowania tych jednostek, których długość nie przekracza ok. 10 metrów (lub czasami więcej) będą wynosić od 60 do 300 koron za dobę. Najczęściej opłata taka będzie na poziomie od 120 do 180 koron (55-80 zł). Musimy się liczyć z dodatkowymi opłatami za prysznic oraz elektryczność. Jeśli chodzi o elektryczność – tutaj sytuacja może różnić się w zależności od konkretnego portu. Czasami podłączenie się do gniazdka jest wliczone w opłatę portową, zdarzają się jednak porty, w których będziemy musieli zapłacić dodatkowo za pobrany prąd. Ceny takiego poboru to zazwyczaj 30-50 SEK (14-25 zł). Prawie wszystkie porty wyposażone są w elektryczne gniazdka przyłączeniowe typu CEE, jest to wtyczka z trzeba grubymi bolcami, dlatego konieczne będzie zaopatrzenie się wcześniej w odpowiednią przejściówkę. Ciepły prysznic przeważnie będzie płatny (ok. 5 koron za 3-5 min czyli ok. 2,50 zł).

Cechą charakterystyczną większości szwedzkich portów jest ich umiejscowienie we wsiach i małych miasteczkach. Z tego powodu warto pamiętać o tym, że w małych szwedzkich portach możemy mieć trudności z zaopatrzeniem się we wszystkie niezbędne rzeczy, tym bardziej jeżeli żeglujemy poza sezonem i do portów, które mieszczą się w nie letniskowych miejscowościach. Ponadto, bankomaty są na wsi rzadkością, a znaleźć je można w kasach lokalnych sklepów. Co ciekawe w portach łatwiej będzie nam zakupić olej napędowy niż benzynę, która jest tutaj rzadkością.

Przybijając do małych, szwedzkich  przystani, szczególnie poza szczytem sezonu możemy natrafić na brak obsługi i puste nabrzeże. Nie stanowi to jednak żadnego problemu, odpowiednią informację związaną z tym, jak i gdzie zapłacić za postój znajdziemy na pewno zaraz po zejściu z pomostu lub na tabliczce w pobliżu bosmanatu. Często na tabliczce będzie podany numer telefonu do Bosmana, z którym wszystko załatwimy telefonicznie.  Jeżeli pora będzie późna, ale przyzwoita, zdarzyć się może że kody niezbędne do skorzystania z prysznicy i inne niezbędne informacje otrzymamy przez telefon. Musimy pamiętać aby rano uregulować rachunki. Kiedy jednak następnego dnia nie spotkamy nikogo odpowiedniego, do rozliczenia się za nasz pobyt, rozejrzyjmy się za skarbonką , do której należy wrzucić należytą sumę. Skarbonki znajdują się najczęściej w otwartych zapleczach czy świetlicach. Może się również okazać, iż sprawy portowe są realizowane w pobliskim sklepie, barze lub kawiarni. Komunikacja za pomocą języka angielskiego, którym większość Szwedów posługuje się w bardzo dobrym stopniu nie powinna być kłopotem.

Specyfika szwedzkich portów może zachęcać do odwiedzenia tego kraju. Warto sprawdzić jak w rzeczywistości wyglądają porty w Szwecji, której linia brzegowa ma ok. 8 tys. km, w kraju, który nie dzieli żeglarstwa na śródlądowe i morskie, w którym uprawnienia dla żeglarzy nie są obowiązkowe. Rejestracja łódek do pewnego stopnia nie jest konieczna, a według badań liczba wypadków maleje.